Blisko wygranej juniorów BUKS z KOSĄ , a jednak tylko remis 1 do 1

Dnia 11 maja na boisku MOS Pruszków młodzież BUKS Pruszków rocznik 2002 rozegrała rewanżowy mecz ligowy z KOSA Konstancin II.

W pierwszym meczu pomiędzy tymi drużynami w Konstancinie wynik był 1 do 1. Dzisiejszy mecz zapowiadał się całkiem inaczej z kilku powodów: po pierwsze nasze boisko jest całkiem inne niż KOSY czyli szersze i chyba równiejsze (choć biorąc pod uwagę stan boiska na MOS-ie można się zastanawiać czy nad piłką łatwiej panować na bardzo nierównej trawie czy twardym sztucznym podłożu) co może ułatwiać grę piłką, a z drugiej strony dzisiaj w składzie BUKS- u w porównaniu do poprzedniego meczu brakowało szybkiego skrzydłowego Adriana, silnego napastnika Pontona oraz szybkiego obrońcy Lisa. Oczywiście byli inni, którzy stanęli do boju i mogli grać. Istotne jednak jak ??? W szczególności jaką taktykę przyjąć przeciwko rywalowi, który z punktu widzenia doświadczenia , umiejętności był w stanie potencjalnie przejąć inicjatywę w meczu i mocno dać BUKS-owi się we znaki.

Dlatego zespół BUKS postawił sobie za cel ograniczyć poczynania KOSY już w momencie posiadania piłki …przez bramkarza gości. Tak, BUKS mimo osłabień kadrowych , wyszedł na mecz wysokim czy wręcz bardzo wysokim pressingiem. Goście nie mieli mieć czasu na wyjście z piłką od własnej bramki, na przeprowadzenie podaniami piłki pod naszą bramkę. Za to byliśmy otwarci i chętni na walkę w dawnym angielskim stylu:) czyli grą długą piłką….

Teoria i wiedza to jedno, drugie to zmusić KOSĘ do takiej gry….

Od początku meczu BUKS zaskoczył KOSĘ grą wysokim pressingiem, a nie jak w poprzednim meczu obroną blisko własnej bramki. Dzięki temu zgodnie z planem goście nie podejmowali prób rozgrywania od tyłu, a grali długą piłkę, no i musieli mocno się napracować zanim wykreowali sobie sytuacje pod nasza bramką. Do tego na nasze szczęście jak już dochodzili do dobrych sytuacji na strzelenie bramki, nasz goalkeeper Krzysiek spisywał się lepiej niż przyzwoicie i obronił co najmniej kilka sytuacji sam na sam z graczami KOSY :). Brawo!

Jak to przy grze w angielskim stylu, grę ofensywną oparliśmy o indywidualne pojedynki , głównie Dominika . Była szansa z bliskiego wolnego jednak delikatnie powiedzieć nieudana. Widać było, że nad tym elementem trzeba popracować i ustalić kto przy różnych wariantach może wykonać wolnego.

Do przerwy było 0 do 0 głównie dzięki dobrej organizacji gry w defensywie całego zespołu BUKS.

W przerwie najistotniejsze słowo to koncentracja. Potrzebna była od początku drugiej połowy, jako że rywale mocno przycisnęli i nasz bramkarz co i rusz musiał uwijać się jak w ukropie.

Kiedy wydawało się , że KOSA strzeli wreszcie bramkę, fantastyczną indywidualną akcją wykazał się Dominik i co najważniejsze piłkę dograł na drugą stronę gdzie ze spokojem eskimosa, na zimno wpakował piłkę do bramki Kacper . I niemożliwe było na wyciągniecie ręki, BUKS prowadził 1 do 0.

Jednak sport uczy pokory….. Goście w 90 minucie strzelili bramkę na 1 do 1. Szkoda , kolejny mecz gdzie w końcówce meczu tracimy bramkę. Przy dużym zmęczeniu ostatnie chwile są zawsze trudne i trzeba wtedy coś dać z serca , z charakteru lub z doświadczenia i błędów poprzednich meczy. Warto o tym pamiętać w przyszłych meczach i ostatnich chwilach przedłużających się spotkań.

Pomimo nie dowiezienia prowadzenia do końca przez juniorów z BUKS-u, chłopakom należą się gratulacje i słowa uznania. Jest postęp, jest świadomość swoich mocnych i słabych stron oraz chęć gry w piłkę. …..Dlatego warto im kibicować.

Kolejny mecz 22 maja w środę o godz. 18 z liderem Perłą Złotokłos na boisku MOS Pruszków. Zapraszamy kibiców do wsparcia naszej drużyny!

Dzisiaj zagrali: Krzysztof Zalewski, Mateusz Pietrusiak, Krzysztof Tokarski, Filip Figurski, Roman Baleja, Filip Nuszkiewicz, Franek Tatar, Szymon Cegliński, Kacper Ludwisiak, Dominik Andrzejak, Kacper Kawałko (1 bramka).