Zaledwie dwa dni po meczu w Jaktorowie, młody zespół BUKS-u rocznik 2002 zagrał w piątek wieczorem przełożony mecz Żyrardowianką.

 To był całkiem inny mecz niż ostatnie potyczki BUKS-u. Można nawet śmiało powiedzieć, że chłopaki z BUDOWLANKI zagrali najlepszy mecz w swojej krótkiej historii funkcjonowania na boiskach piłkarskich J.

 Pierwszy mecz pomiędzy tymi zespołami BUKS dość łatwo wygrał, jednak teraz zagrał przeciwko całkiem innemu kadrowo zespołowi. Na swoim terenie Żyrardowianka dysponowała zawodnikami, którzy po pierwsze grają już w seniorach w drużynie rezerw w B klasie, po drugie bodajże 4 czy 5 zawodników Żyrardowianki zaledwie co kilka dni temu przechodziła testy do klasy sportowej Znicza Pruszków i z tego co trener przed meczem powiedział prawdopodobnie od nowego sezonu zasilą kadrę lokalnego konkurenta BUKS-u . A jednak taki zespół Żyrardowianki zderzył się ze ścianą. Chłopaki z BUKS-u przez cały mecz przesuwali się w kierunku piłki całymi formacjami i byli blisko siebie nie pozwalając na wiele rywalom. To nie była obrona Częstochowy, to był kontrolowany średni pressing zespołu BUKS-u z linią obrony ustawioną dość wysoko, często 20-30 metrów od linii pola karnego. Taktycznie zespół BUKS grał fantastyczną piłkę. Gospodarze w bardzo małej liczbie wykreowali groźne dla nas sytuacje podbramkowe. Strzelili bramkę, ale po karnym.

 BUKS dość szybko odpowiedział na strzeloną bramkę również golem, którego strzelił w zamieszaniu podbramkowym Szymon.

 Ważne, że zawodnicy BUKS-u czuli odpowiedzialność i błędy – a takie też się zdarzały – umieli i chcieli naprawiać jeden za drugiego.

Nie było odpuszczania, harowali i robili swoje zadania wszyscy: napastnik jak mógł utrzymywał się przy piłce i ruchem, bieganiem wywierał presję na obrońcach ( to po faulu na nim, wolny zamieniliśmy na bramkę), pomocnicy nie dawali miejsca rywalom na łatwe budowanie akcji  oraz jak tylko mogli odbierali piłki , napędzali ataki BUKS-u. Niesamowitą robotę, wręcz tytaniczną wykonali defensorzy BUKS-u , którzy świetnie bronili 1 na 1, ścigali się ze skrzydłowymi, a co najważniejsze wyśmienicie czytali grę, kiedy trzeba było łapali gospodarzy na spalonym, a w wielu przypadkach potrafili w odpowiednim czasie cofnąć się do asekuracji. No i bramkarz BUKS-u był zawsze tam gdzie trzeba i jak to mówią nie miał maślanych rąkJ.

 Do tego z każdą minutą chłopaki z Pruszkowa rozumieli w większym stopniu czego od nich wymaga i co próbuje im wykrzyczeć trener J. Dzisiaj Ci młodzi zawodnicy  zobaczyli, spróbowali i poczuli we własnych mięśniach, a może przy tym zrozumieli  co oznacza zespołowość w defensywie……

 Cieszy taka postawa całego zespołu. Pracowitość, koncentracja i skupienie na wspólnym celu. To może być czymś więcej niż nie przegraniem meczu. Widać było zespół!!! O to właśnie chodzi by iść małymi kroczkami do przodu i by to sprawiało przyjemność. Dzisiejszy powrót w busie wesołej i rozśpiewanej drużyny był nagrodą za trud i wysiłek.

 Już za półtora tygodnia, w środę wieczorem 6.06.2018 (spotkanie rozpocznie się nietypowo o godzinie 19:30), nasz BUKS w derbowym pojedynku, podejmie ekipę Legionu Pruszków. Czy BUKS-owi uda się „ustrzelić” bardziej doświadczonego rywala? Wszystkich, którzy chcieli by uzyskać odpowiedzi na to pytanie, zapraszamy na stadion przy ul. Gomulińskiego 4. Razem stwórzmy atmosferę piłkarskiego święta, a na boisku niech wygra lepszy…czyli BUKS :).

 Zagrali: Krzysztof Zalewski, Max Koc, Kuba Murza , Szymon Cegliński (1 bramka), Kuba Konopka, Franek Tatar, Filip Nuszkiewicz , Mateusz Szymański (Arek Łuczak) , Kacper Marciniak, Michał Łukasiak , Bartek Wójcicki.

IMG_20180525_200423

 

 

Accessibility Toolbar